Day in the Life. January 2017.

This is my first time shooting our “Day in the Life” and I know already that it won’t be the last.

I took hardly any photos since the start of January because I  wanted to focus on other things. If you follow other photographers and/or are one yourself, you know that January is the time when everyone starts new projects, typically a-photo-a-day project 365. This is one that I know I will never complete and I don’t even want to start, at least not this year. At the same time, my baby is growing fast and learning new skills every day, like rolling on the floor and ending up under the couch or starting to eat solids and I do want to have plenty of memories of that time captured. That day he turned six months (and this is why his sister decorated the fireplace for his half-birthday ;))

Starting the ‘Day in the Life’ project, it felt like there is really nothing worth photographing in our life, but I still simply kept shooting.  Not even that much. Thinking that maybe there would be one photo worth sharing and a few worth keeping. It wasn’t the greatest day to pick, very cold and very gloomy – we had a bit of sunshine in the morning and then overcast with absolutely no interesting light, nothing to be inspired by. But the more I kept going, the more I realised that this is a great way to see things in a different light. I loved shooting with no goals, no planning, no rules. You will see below that compositional rules which I normally like following, went out the window. Plenty of limb chops because it felt more real in that moment. Clutter in the background that I had learned to avoid in my photographs. I even wanted to somehow include myself in the photographs, which means that I intentionally included my feet or didn’t shoot from the kids’ level and I shot with my children looking at me or talking to me.

I also decided to edit everything in black and white. I probably won’t do it if I shoot another Day in the Life, but because I edited mostly in colour in the last few months, this was another way to try something different.

One more thing… Looking at the source of traffic to my blog in the recent months, I’m also including the Polish version of this intro below. For the rest of you, scroll down to the photos.

**********************************************************************

Po raz pierwszy zrobiłam sesję typu “Dzień z życia”, ale już wiem, że nie ostatni.

Od początku stycznia prawie nie robiłam zdjęć, chciałam po prostu skoncentrować się na innych rzeczach. Jeśli śledzicie strony fotografów lub sami nimi jesteście, to wiecie, że styczeń to zazwyczaj czas, kiedy wszyscy zaczynają nowe projekty, jak choćby “jedno zdjęcie dziennie”, projekt 365. Projekt, którego ja na pewno nigdy nie ukończę  i nawet nie chcę zaczynać, przynajmniej nie w tym roku. Jednocześnie nasz najmłodszy syn rośnie i codziennie zdobywa nowe umiejętności, jak turlanie się po podłodze i lądowanie pod sofą albo próbowanie pierwszych stałych pokarmów, więc chcę mieć mnóstwo pamiątek z tego okresu. Tego dnia kończył 6 miesięcy (i dlatego jego siostra dekorowała kominek na te półurodziny;))

Wydawało mi się, że nie ma właściwie niczego w naszym życiu wartego uchwycenia na fotografiach, ale mimo to po prostu robiłam zdjęcia. Nawet nie tak strasznie dużo. Myśląc, że być może uda się zrobić choć jedno niezłe zdjęcie i kilka do zatrzymania. Nie był to idealny dzień, było bardzo zimno i szaro, mieliśmy może trochę słońca rano, a później już tylko zachmurzenie i zero ciekawego światła, po prostu nic zachęcającego. Ale okazało się, że to świetny sposób na dostrzeganie rzeczy na nowo. Bardzo mi się podobało takie fotografowanie bez celów, planowania, reguł. Zobaczycie niżej, że na wielu zdjęciach nie ma przestrzegania reguł kompozycji, a zwykle to lubię. Jest ucinanie kończyn, bo tak wydawało się w danym momencie bardziej prawdziwie. Bałagan w tle, którego nauczyłam się unikać na fotografiach. Chciałam też w jakiś sposób włączyć swoją obecność w tej historii, więc celowo są na zdjęciach moje nogi, robiłam zdjęcia nie tylko z perspektywy wzroku dziecka i wtedy, kiedy na mnie patrzyły i do mnie mówiły.

Zdecydowałam się też na czarno-białą obróbkę wszystkich zdjęć. Raczej nie będę tak robić przy kolejnych “Dniach z życia”, ale ponieważ przez ostatnie miesiące obrabiałam głównie w kolorze, jest to kolejny sposób spróbowania czegoś innego.

Patrząc na statystki bloga z ostatniego roku, widzę że zagląda dużo osób z Polski, dlatego piszę też po polsku. Dajcie znać, czy warto tak kontynuować.

20170121day-in-the-life-dsc_491620170121day-in-the-life-dsc_492520170121day-in-the-life-dsc_492820170121day-in-the-life-dsc_493320170121day-in-the-life-dsc_493420170121day-in-the-life-dsc_493520170121day-in-the-life-dsc_494220170121day-in-the-life-dsc_494520170121day-in-the-life-dsc_494920170121day-in-the-life-dsc_495120170121day-in-the-life-dsc_496420170121day-in-the-life-dsc_497020170121day-in-the-life-dsc_498020170121day-in-the-life-dsc_499020170121day-in-the-life-dsc_499320170121day-in-the-life-dsc_499920170121day-in-the-life-dsc_500420170121day-in-the-life-dsc_501420170121day-in-the-life-dsc_502420170121day-in-the-life-dsc_502720170121day-in-the-life-dsc_503620170121day-in-the-life-dsc_503720170121day-in-the-life-dsc_504020170121day-in-the-life-dsc_504820170121day-in-the-life-dsc_505520170121day-in-the-life-dsc_508120170121day-in-the-life-dsc_509520170121day-in-the-life-dsc_510020170121day-in-the-life-dsc_510620170121day-in-the-life-dsc_511620170121day-in-the-life-dsc_512820170121day-in-the-life-dsc_515320170121day-in-the-life-dsc_516120170121day-in-the-life-dsc_518120170121day-in-the-life-dsc_518920170121day-in-the-life-dsc_520420170121day-in-the-life-dsc_520820170121day-in-the-life-dsc_522420170121day-in-the-life-dsc_523420170121day-in-the-life-dsc_524220170121day-in-the-life-dsc_524620170121day-in-the-life-dsc_524720170121day-in-the-life-dsc_525820170121day-in-the-life-dsc_526920170121day-in-the-life-dsc_528520170121day-in-the-life-dsc_528720170121day-in-the-life-dsc_529920170121day-in-the-life-dsc_530020170121day-in-the-life-dsc_531020170121day-in-the-life-dsc_531320170121day-in-the-life-dsc_531920170121day-in-the-life-dsc_534420170121day-in-the-life-dsc_534820170121day-in-the-life-dsc_535720170121day-in-the-life-dsc_536220170121day-in-the-life-dsc_536720170121day-in-the-life-dsc_538220170121day-in-the-life-dsc_538420170121day-in-the-life-dsc_5389

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s